sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 1

Patrzę w lustro i krzywię się. Do diaska z tymi włosami , zupełnie nie chcą się układać. I do diaska z Niall'em Horanem, który się rozchorował i każe mi teraz przez to przechodzić. "Nie mogę się kłaść z mokrymi włosami. Nie mogę się kłaść z mokrymi włosami. Nie mogę się kłaść z mokrymi włosami." Recytuję to zdanie niczym mantrę, jeszcze raz próbuje podporządkować je grzebieniu. Wzdycham z irytacją i przyglądam się blademu blondynowi z niebieskimi oczami. Niall odpowiada mi gniewnym spojrzeniem. Poddaje się. Mogę jedynie zaczesać moją grzywkę na bok i mieć nadzieję, że jakoś będę się prezentował. 
Niall to mój współlokator i akurat dzisiaj musiała go dopaść grypa, gdyby nie mogła w jakikolwiek inny dzień. Dlatego też nie jest w stanie przeprowadzić od dawna zaplanowanego wywiadu dla gazety studenckiej z jakimś mega bogatym potentatem przemysłowym, o którym nigdy nie słyszałem.  Zgodziłem się więc zrobić to za niego. Muszę zakuwać do egzaminów końcowych, dokończyć pracę pisemną, no a po południu powinienem pojawić się w pracy, ale nie - dzisiaj pokonam dwieście sześćdziesiąt kilometrów do centrum Seattle, aby się spotkać z tym tajemniczym prezesem Harrym Stylesem. Czas owego wybitnego przedsiębiorcy i głównego dobroczyńcy naszej uczelni jest niezwykle cenny - znacznie cenniejszy niż mój - niemniej jednak zgodził się udzielić Niall'owi wywiadu. Nie lada osiągniecie, tak twierdzi mój współlokator. Te jego przeklęte zajęcia dodatkowe. Niall siedzi skulony na kanapie w salonie. 

-Lou, tak mi przykro. Dziesięć miesięcy zabiegałem o ten wywiad. Sześć kolejnych potrwa ustalanie nowego terminu, a do tego czasu obaj zdążymy skończyć studia. Jako redaktor naczelny nie mogę tego skopać. Proszę. - Chrypi błagalnie. Jak on to robi? Nawet chory ślicznie wygląda; jasne włosy są nienaganne a niebieskie oczy błyszczące, choć nieco zaczerwienione, podpuchnięte i załzawione. Ignoruje przypływ niepożądanego współczucia. 

-Oczywiście, że pojadę, Niall. A ty wracaj do łóżka. Przynieść ci jakąś tabletkę? 

-Nie dziękuję. Tu masz pytania i dyktafon. Wystarczy, że wciśniesz przycisk nagrywania, o tutaj. Rób notatki, ja wszystko później spiszę. 

-Kompletnie nic o nim nie wiem - burczę, bez powodzenia próbując stłumić rosnącą panikę. 

-Pytania cię poprowadzą, stary. Jedź już. To długa trasa. Nie chcę, żebyś się spóźnił. 

-No dobra, jadę, a ty kładź się do łóżka. Ugotowałem ci zupę, później ją sobie odgrzej. - Patrze na niego z czułością. - Robię to tylko dla ciebie Niall.

- Dobrze. Powodzenia. I dziękuję ci. Jak zawsze ratujesz mój tyłek. 

Uśmiecham się cierpko do Nialla, po czym schodzę do samochodu. Nie mogę uwierzyć, że dałem się na to namówić. No ale przecież Niall jest w mistrzem w manipulowaniu ludźmi. Będzie z niego dobry dziennikarz. Jest elokwentny, zdecydowany, przekonujący, przystojny - no i to mój najlepszy przyjaciel. 


____________________________________________________

Pierwszy rozdział mamy za sobą! W drugim pojawi się Harry!
Nie pytajcie mnie kiedy następny bo to zależy tylko od komentarzy.
Jeśli będzie sporo to może nawet dzisiaj pojawi się 2 rozdział. 

4 komentarze:

  1. Nie wiem, jak skomentować ten rozdział, bo jestem strasznie nienasycona (?XD). Całe Twoje opowiadanie wydaję mi się bardzo ciekawe, Twój blog zapisałam w zakładkach i będę na niego ciągle wchodzić i sprawdzać, czy nie dodałaś czegoś nowego :D Życzę weny (i komentarzy, bo cholernie nie mogę doczekać się dwójki).
    @smolipaluch ♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie opłaca się pisać tego opowiadania, tylko ty czytasz ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się podoba ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg Pierwszy rozdział trochę mnie zaintrygował do dalszego czytania. Ja będę czytać więc pisz, bo cię zmuszę i dobrze wiesz, ze to zrobię! xD (Też cię kocham ♥) A tak po za tym, to rozdział napisany jest naprawdę dobrym językiem co znaczy, zenie będzie to kolejne jedno wielkie gówno za przeproszeniem. Cudny czekam na next ~ Natalia

    OdpowiedzUsuń